Artysta z Miasta Lwa

Pin It


W studiu przyjaciół przesiadywał od dawna. Bardzo lubił atmosferę tego miejsca. – Kiedy patrzyłem jak moi znajomi potrafią zamienić rysunek w tatuaż, byłem zachwycony – wspomina Sam Weiming ze Skin Label Tattoo Studio.

Bardzo interesujące było dla niego to, jak działa maszynka do tatuowania. W tamtych czasach w Singapurze zawód tatuatora był wyjątkowym zajęciem. Nie było wtedy zbyt wielu tego typu artystów. Studio tatuażu też ciężko było znaleźć. Mimo to tatuaż pociągał Sama coraz bardziej. Od dzieciństwa bardzo lubił rysować. Kiedy w końcu dojrzał do tej decyzji i zdecydował, że zacznie robić tatuaże, nie mógł znaleźć pracy w żadnym studiu. Musiał tatuować w domu. Miał tylko dwie osoby, które pomogły mu się rozwinąć: Donald z Singapuru i Yang Zhuo z chińskiego Beijing.

*  *  *

Po domowej edukacji w końcu udało mu się załapać do studia w Singapurze. Był to Bugis Tattoo Shop. Później pracował w Speed Body Art Tattoo Studio. Kiedy rozstał się z tym miejscem, zdecydował, że czas otworzyć własne. – Dzięki pomocy Donalda wszystko poszło gładko – mówi tatuator.

* * *

Dziś sytuacja w Singapurze wygląda inaczej. Sam: – Coraz więcej osób w Singapurze decyduje sie na duże tatuaże. Jednocześnie ludzie na ulicy stają się bardziej otwarci, by tatuaż zaakceptować. Wiele młodych osób uczy sie, jak używać maszynki. Powstaje też coraz więcej studiów tatuażu. Większość to nowoczesne, modne miejsca, choć zdarzają się też tradycyjne studia. Do tej pory nie było w Singapurze żadnej konwencji, dlatego z tym większą niecierpliwością wypatruję styczniowej imprezy – 1st Singapore Tattoo Show.

W obecnym studiu Sama – Skin Label Tattoo pracują cztery osoby.

* * *

Inspiracje czerpał i czerpie nadal głównie z tradycyjnej kultury azjatyckiej, którą uważa za bardzo interesującą i jedyną w swoim rodzaju. Zresztą sam stosuje te azjatyckie tradycje w tatuowaniu. Takie wzory ceni sobie najbardziej. Podobnie jak większość tatuujących się osób w Singapurze. – Klienci preferują wzory orientalne czy japońskie. Tylko niektórzy decydują się np. na portrety – zauważa. Ma porównanie, bo jest częstym gościem wielu międzynarowych konwencji, gdzie jego klientami to również Europejczycy.

* * *

Podróżuje nie tylko po Azji, ale również po Europie, żeby poznawać inne kultury, innych ludzi. To pozwala mu zdobywać nowe doświadczenie i ulepszać tatuatorski warsztat. Po to też odwiedza konwencje. Jak mówi, jest tam wiele możliwości, by podziwiać świetne prace. Najbardziej ceni sobie imprezę w Liverpoolu. Sam: – Organizatorzy są tam bardzo przyjaźnie nastawieni, dzięki czemu tatuatorzy za każdym razem czują się tam mile widziani. Poza tym klienci nie targują się I nie szukają okazji na tani tatuaż, jak to się często dzieje na innych konwencjach.

* * *

Mimo iż Sam jest świetnym artystą, sam cały czas uważa, że dopiero się uczy. Jest niezwykle skromną osobą. Szczególnie ceni sobie dwóch tatuatorów: Roberta Hernandeza i Guy’a Aitchisona. – Ich prace są niesamowite! Zawsze jak na nie patrzę, nie mogę wyjść z podziwu, jak oni robią tak świetne tatuaże – mówi.

Sam nie miał jeszcze okazji poznać polskiej sztuki tatuażu, ale przyznaje, że musi nadrobić te zaległości.

* * *

Podróże, podróże I jeszcze raz podróże – to jego plany na przyszłość. Chce zwiedzać inne kraje i poznawać nowych ludzi. Ma też w planach gościnną pracę w zagranicznych studiach. Marzy, aby jego tatuaże znane były nie tylko w Azji. I ma nadzieję, że zostanie doceniony.

Kaśka

Skin Label Tattoo Studio

91 Bencoolen Street

#01-29 Sunshine Plaza

Singapore 189652

www.skinlabeltattoo.com

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *