Skontaktuj się z nami!       Studio, Sklep: 534 797 224       Wytwórnia, Portal: 692 703 463 

Poznań kontra Wrocław – relacja


Jury we Wrocławiu
Pin It

Jury we WrocławiuJeden miesiąc i dwie konwencje. Na polskiej mapie tatuażu, na której do tej pory były zaledwie trzy cykliczne imprezy tatuatorskie, to dość ciekawe zjawisko. Tym bardziej, że obie imprezy zostały zorganizowane po raz pierwszy, na dodatek w miastach, gdzie nigdy wcześniej nie było konwencji tatuażu. Jakby tego było mało, informacje o obu imprezach pojawiły się całkiem niedawno, więc zastanawialiśmy się, czy organizatorzy zdążą ogarnąć  wszystkie sprawy związane z robieniem tego typu imprez. Wiedzeni ciekawością, postanowiliśmy pojawić się i w Poznaniu, i we Wrocławiu.


Przygotowania

Konkursy - PoznańTattoo Konwent w Poznaniu – impreza, która odbyła się 2 i 3 października, od początku była dla nas zagadką. Choćby dlatego, że mimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować z organizatorem, ani telefonicznie, ani mailowo. Wiele osób skarżyło się już przed imprezą, że trudno nawiązać jakikolwiek kontakt. Również osoba samego organizatora była owiana tajemnicą. Tuż przed imprezą dotarła do nas informacja, że konwent organizuje agencja. Sądziliśmy, że to dobrze. Z doświadczenia wiemy, że w takim przypadku można liczyć na profesjonalnie przygotowaną imprezę i świeże spojrzenie kogoś z zewnątrz. Niestety, trochę się zawiedliśmy (dlatego relacja dotyczy tylko dnia pierwszego). Ale o tym dalej… Organizator ignorując maile i telefony, już na samym początku zachował się mało profesjonalnie. Wiele osób wybierających się na imprezę do samego końca nie wiedziało, kto stoi za organizacją imprezy.

Konkursy - WrocławFestung Breslau Tattoo Convention we Wrocławiu – impreza odbyła się 16 i 17 października. Tu od początku było wiadomo, kto jest organizatorem. Była to jedna z pierwszych informacji, jaka pojawiła się na temat konwencji. I dobrze! Nie było żadnych niedomówień i niespodzianek. Osoby, chcące się skontaktować z organizatorami, nie miały z tym najmniejszego problemu. Często kluczem do sukcesu jest dobra komunikacja. Tu na pewno jej nie zabrakło. Organizatorzy, czyli Damian i Sikora z Ultra Tattoo, brali sobie do serca wszystkie uwagi osób z zewnątrz. Dzięki temu odnosiło się wrażenie, że organizator robi imprezę dla innych, a nie sam dla siebie.

TATTOO KONWENT POZNAŃ – ZDJĘCIA TATUAŻY

Miejsce

EsculapTattoo Konwent – impreza odbywała się w klubie Eskulap. Fajne miejsce na koncerty, trochę gorsze na imprezy tatuatorskie, gdzie ważny jest nie tylko klimat, ale też czystość – w końcu mamy do czynienia z imprezą, podczas której higiena jest rzeczą pierwszorzędną.
Już na wstępie witał odwiedzających smród wydobywający się z męskiej toalety. Powalający na kolana, bardzo nieprzyjemny zapach rozchodził się po całej pierwszej sali. Wiadomo, że to nie jest wina organizatorów, że właściciele klubu nie przejmują się brudnymi kiblami. Mimo to organizator powinien zadbać o komfort odwiedzających, tym bardziej jeśli jest to impreza poświęcona tatuowaniu ciała. Swoją droga jesteśmy ciekawi, jak sobie z tym odorem radziła ekipa z Workhousa, która miała boks zaraz przy toalecie.
Eskulap jest zdecydowanie za mały na tego typu imprezy. Klub nie udźwignąłby dużej ilości odwiedzających. Mimo iż w tym roku osób nie było bardzo dużo, to i tak na sali, gdzie rozstawiono boksy, odczuwało się ciasnotę.

Hala IaseFestung Breslau Tattoo Convention – Hala Iase, w której odbyła się konwencja, jest świetnym miejscem na tego typu imprezę. Dzięki lokalizacji obok słynnej Hali Tysiąclecia i Ogrodu Japońskiego konwencja znalazła się w centrum zainteresowania nie tylko osób związanych z tatuażem ale i mieszkańców Wrocławia. Duża, czysta, dokładnie oświetlona hala już na wstępie robiła dobre wrażenie. Przestronne boksy i przejścia między nimi sprawiały, że odwiedzający się musieli się przepychać przez salę, ale mogli swobodnie spacerować. A co ważniejsze, artyści mieli dużo miejsca do pracy (podobnie zresztą jak w Poznaniu). Z miejscem nie było też problemu pod sceną. Duża ilość przestrzeni nie została jednak w pełni wykorzystana, bo zabrakło stolików dla wystawców. Organizatorzy przez dwa dni borykali się z tym problemem.
Na plus są natomiast dwa poziomy budynku, dzięki którym udało się oddzielić część konwencyjną od części koncertowej tak, by nie przeszkadzano sobie nawzajem.

FESTUNG BRESLAU TATTOO CONVENTION – ZDJĘCIA TATUAŻY


Tatuaże i konkursy


Tattoo Konwent – konkursy były zdecydowanie najjaśniejszą stroną imprezy. W sobotę wybierano najlepsze tatuaże w pięciu kategoriach: tatuaż czarno-szary mały, kompozycja damska, kompozycja męska, portret oraz tatuaż dnia. Oceny wzorów podjęli się: Tofi, Zappa oraz Tomek Gaca. Skład jury gwarantował rzetelną ocenę wystawianych prac. Ekipę oceniającą miał jeszcze uzupełniać Karol z Workhouse, ale nie dojechał na imprezę. Niestety z powodu chaosu organizacyjnego i przesuwania czasu konkursów, nie widzieliśmy prac w kategorii tatuaż mały czarno-szary. Kolejną kategorią była kompozycja damska, która trochę nas rozczarowała (do rywalizacji stanęło tylko pięć modelek). Z niepokojem myśleliśmy o kolejnych kategoriach. Na szczęście dalej było lepiej – wysoki poziom prac i większa ilość zgłoszonych modeli. Zarówno kompozycja męska i portret trochę nas pokrzepił i upewnił w przekonaniu o wysokim poziomie polskiego tatuażu.
Jednak najbardziej czekaliśmy na najciekawszą na każdej konwencji kategorię, czyli tatuaż dnia. W sobotę powstało wiele ciekawych prac. Poziom był wyrównany i jury dość długo zastanawiało się nad wyborem najlepszych wzorów.

Festung Breslau Tattoo Convention – również we Wrocławiu największą atrakcją były konkursy tatuażu oceniane przez profesjonalne jury, które tworzyli znani i cenieni na polskiej scenie tatuatorzy: Karol z Blackstara (Warszawa), Maciej „Macias” Gawlikowski z Leżeć (Gdynia) i Grzegorz Małek z Guru Tattoo (Wrocław).
Patrząc na frekwencję odwiedzających, trochę obawialiśmy się zbyt małej ilości wystawianych prac w konkursach. Od razu przypomniała nam się kompozycja damska z Poznania. Na szczęście kłopot  z modelami był tylko chwilami, między innymi w kategorii crazy. W niektórych konkursach nagrody w ogóle nie zostały przyznane, np. w tatuażu autorskim (przyznano tylko I nagrodę) czy w kompozycji męskiej, w której nie została wyróżniona żadna praca. Na kolejnych polskich konwencjach da się zauważyć niepokojącą rzecz, mianowicie powtarzalność niektórych wzorów. Chwilami odnosi się wrażenie, że tatuator objeżdża z jednym modelem i jednym wzorem wszystkie polskie imprezy. A chyba  nie o to tu chodzi…
Niektóre konkurencje były we Wrocławiu zdominowane przez pojedynczych artystów, jeśli chodzi o ilości wystawianych prac, np. kategoria old school/ new school przez Dawida Rudzińskiego ze studia Gulestus i Marzana ze studia Sauron czy tatuaż autorski przez Jawora z Jawor Art. Najmocniejsza kategorią były jak zawsze tatuaże dnia. Tu wystawcy nie zawiedli. Na konwencji powstało dużo ładnych, świetnie wykonanych prac.

TATTOO KONWENT POZNAŃ – ZDJĘCIA SYTUACYJNE

Atrakcje

HopeTattoo Konwent – na imprezie było dość smutno. Jedną z nielicznych atrakcji były zespoły grające w górnej sali klubu Eskulap. Ponieważ w klubie była tylko jedna scena, koncerty odbywały się na zmianę z konkursami tatuażu, co powodowało pewne opóźnienia w programie.
Pod koniec dnia atmosferę trochę rozluźnił występ zespołu Hope, ciekawego połączenia hardcora i hip-hopu. Oprócz koncertów atrakcją pierwszego dnia miała być wystawa obrazów Jakuba Kujawy. I zapewne by była, bo prace Kuby były naprawdę bardzo interesujące. Zabrakło jednak dla nich miejsca. Obrazy zostały wystawione (część była jedynie oparta o ścianę) na wąskim balkonie, co uniemożliwiało ogarnięcia dużych dzieł. Nie wspominając o tym, że na początku imprezy ktoś w ogóle o nich zapomniał i trafiły na balkon dopiero w środku dnia.
Bardzo ciekawym pomysłem był natomiast kącik, w którym każdy z odwiedzających mógł spróbować swoich sił w rysunku.

WrocławFestung Breslau Tattoo Convention – we Wrocławiu organizatorzy postawili na znane rockowe kapele, co z pewnością zaowocowało dużo lepszą frekwencją. Zagrały między innymi takie gwiazdy jak Lipali i Flapjack. Poza tym na scenie można było usłyszeń kapelę organizatorów imprezy – Clon i sporo innych bandów.
Bardzo ciekawym pomysłem okazał się konkurs dla tatuatorów Latex Shot, który polegał na jak najdalszym strzeleniu rękawiczką. Niepokonana okazała się Agrypa z Kultu. II miejsce zajął Spider z D3XS, a III – Tofi z Ink-Ognito. Dodatkowe atrakcje to taniec tribal grupy Himavanti, break dance Kaioken Crew, pokaz mody alternatywnej przygotowany przez Afro Styl & Papilator oraz wystawy grafik i obrazów znajdujące się przy wejściu na górnej sali. Na dole prezentowano natomiast oryginalne, customowe rowery.  
Przypadły nam też do gustu drum’n’bassowe dźwięki. Żywa muzyka pod sceną rozruszała niejednego odwiedzającego. Tło muzyczne jest bardzo ważne na tego typu imprezach. Kto jest znudzony spacerowaniem pomiędzy boksami, może się trochę rozruszać pod sceną.

FESTUNG BRESLAU TATTOO CONVENTION – ZDJĘCIA SYTUACYJNE

Podsumowanie

Na konwencjach zjawiło się ponad 30 wystawców związanych z polską branżą tatuatorską – studia tatuażu, dystrybutorzy sprzętu do tatuażu oraz firmy odzieżowe. Ilość wystawców spora. O wiele mniej zadowalająca wydaje się frekwencja odwiedzających imprezy, co szczególnie odczuwają tatuatorzy. Zarówno w Poznaniu, jak i we Wrocławiu większość tatuatorów była zajęta pracą, ale nie tatuowali osób przypadkowych, tylko umówionych wcześniej modeli. Niestety na polskich konwencjach nie ma jeszcze zwyczaju „przychodzenia po tatuaż”, jak to ma miejsce na zachodzie, np. w Niemczech. Dlatego artyści wystawiający się na polskich imprezach nie jadą na nie zarabiać pieniędzy, ale bardziej się pokazać.
Od kilku osób z branży, którzy nie pojawili się w Poznaniu czy we Wrocławiu, usłyszeliśmy, że nie byli na imprezie, bo… za dużo jest konwencji w Polsce. Czyżbyśmy mieli do czynienia z przesytem? Trudno w to uwierzyć śledząc np. scenę niemiecką, gdzie niewielkie konwencje tatuażu odbywają się praktycznie co miesiąc. Jednak, co udaje się w Niemczech, niekoniecznie musi udać się u nas, tym bardziej, że, jak wspomnieliśmy wyżej, w Polsce nie ma zwyczaju “przychodzenia na konwencję po tatuaż”. Konkursy tatuażu i wystawcy to widać za mało dla wymagającego, polskiego klienta.
W takiej sytuacji, organizatorzy tym bardziej muszą skupić się na tym, by wyróżnić swoją konwencję na tle innych podobnych do siebie imprez. Dobrze, że jest coraz więcej osób, które chcą prezentować tatuaż szerszemu gronu odbiorców. Dobrze, że komuś się chce w ogóle organizować takie imprezy. Jednak przy większej ilości polskich konwencji, organizatorzy muszą pamiętać, że im więcej imprez, tym bardziej trzeba walczyć o klienta. Konkurencja sprawia, że konwentowego gościa trzeba czymś zaskoczyć, zachęcić, by się nie znudził i wrócił na imprezę po raz kolejny. Nas np. konwencja w Poznaniu nie zachęciła do powrotu następnego dnia, a co dopiero za rok. No może poza ludźmi, których mieliśmy okazję spotkać… Na tę chwilę stawiamy na Wrocław. Festung Breslau jest naszym zdaniem zdecydowanie bardziej urozmaicona i zorganizowana bardziej profesjonalnie. Czekamy jednak na drugą edycję! I Wrocławia, i Poznania. Wtedy będziemy mogli napisać więcej.

Kaśka & Ernest

 {googleAds}

<script type=”text/javascript”><!–
google_ad_client = „pub-8321618055603731”;
/* 468×60, utworzono 09-01-18 */
google_ad_slot = „7635850052”;
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//–>
</script>
<script type=”text/javascript”
src=”http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js”>
</script>
{/googleAds}    

{loadmodule Sonda}

Have any Question or Comment?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie