Skontaktuj się z nami!       Studio, Sklep: 534 797 224       Wytwórnia, Portal: 692 703 463 

Mesjasz z Silesia Tattoo na Body Art Convention


Pin It

Rozpoczynamy niezwykle ciekawy cykl. Będziemy w nim prezentować ludzi, którzy pojawią się jako wystawcy na listopadowej konwencji tatuażu w Warszawie – Body Art Convention. Nie tylko tatuatorów, ale też piercerów, właścicieli firm ze sprzętem tatuatorskim czy ludzi z branży odzieżowej. Zaczynamy od Mesjasza. A to z dwóch powodów. Po pierwsze, to nasz przyjaciel. Po drugie, ukazała się już pierwsza część wywiadu z nim na temat zespołu Hard Work, w którym udziela się na perkusji (patrz: dział Muzyka). Czas więc na ciąg dalszy rozmowy, tym razem o tatuażu. Mesjasz zaczynał od tatuowania w domu, potem szlifował swój warsztat w Cork w Irlandii. W kwietniu otworzył swoje wymarzone studio tatuażu w Tarnowskich Górach – Silesia Tattoo, o którym od dawna mówił. Lubi tatuować newschoolowe prace z komiksowymi motywami. Ale, jak podkreśla, na razie nie zamyka się na żaden styl, bo nadal się uczy.

Tatuażem zaczął interesować się już w szkole średniej, ale bardziej jako widz. Jeżdżąc na hardcorowe koncerty, miał okazję przyglądać się wytatuowanym ludziom. Później w Tarnowskich Górach powstało pierwsze studio tatuażu. Pracował tam jego przyjaciel, dzięki czemu Mes po raz pierwszy wziął do ręki prawdziwą maszynkę. To było dla niego nie lada przeżyciem. Jednak tak naprawdę zaczął się zajmować rysunkiem na ciele w momencie, kiedy zatrudnił się jako grafik komputerowy w Drakkar Tattoo w Tarnowskich Górach. To tam stawiał pierwsze tatuatorskie kroki. Teraz nie wyobraża sobie, że mógłby robić coś innego. No, może poza graniem na perkusji… Tatuowanie sprawia mu frajdę, choć jak sam podkreśla, wie, że jeszcze sporo nauki przed nim.

MESJASZ, SILESIA TATTOO – GALERIA

W kwietniu oficjalnie otworzyłeś swoje studio – Silesia Tattoo. Dość długo to trwało. Dlaczego?

Mesjasz: To fakt! Ale po wielu trudach i perypetiach w końcu udało się spełnić moje największe marzenie. Dlaczego tak długo to trwało? Nie chcę tu zagłębiać się w szczegóły, ale było to związane z problemami, jakie miałem po poprzedniej działalności. Byłem, delikatnie mówiąc, nieco zablokowany. Później liczyłem na dotacje z urzędu pracy. Niestety, w tym roku nie dość, że pula do rozdania była mniejsza, to a na dodatek byłyby to kolejne miesiące czekania. A wszystko było już przygotowane do otwarcia. Sama zresztą widziałaś!

To jedno z fajniejszych studiów, w jakich byłam. Jest nie tylko klimatyczne, ale też bardzo przestronne! Planujesz zatrudnić innych tatuatorów?

– Trochę miejsca jest! Można się w nim gonić! A tak poważnie, to oczywiście myślę o współpracy z innymi tatuatorami. Na pewno będę zapraszał zaprzyjaźnionych artystów, bo uczysz się więcej, kiedy pojawia się w studiu konkurencja! Wiem to z doświadczenia. Każdy stara się być wtedy lepszy, a najwięcej zyskuje na tym klient.

Często pojawiasz się na konwencjach tatuażu. Lubisz te imprezy?

– Ba! Nawet uwielbiam! Szczególnie, jak jadę z wami! Choć później ciężko się wraca! Ju noł łot aj min! A tak poważnie, to chyba każdy tatuator lubi jeździć na konwencje, nie tylko wtedy, kiedy się wystawia. Na takich imprezach możesz podpatrzeć najlepszych tatuatorów w akcji, poznać nowych ludzi i dobrze się zabawić! Gdybym miał więcej czasu, to pewnie co tydzień gdzieś bym jeździł. Niestety, nie zawsze mi go starcza. Tym bardziej, że dodatkowo gram w zespole i często koncerty kolidują z konwencjami. Dzięki tym wyjazdom, można zwiedzić więcej świata w odpowiednim towarzystwie! Choć nie należę do miłośników pieszych wycieczek pod górę, jakie uprawialiśmy w tym roku w Budapeszcie!

Trochę sportu nam nie zaszkodzi! (śmiech)

Jakie są Twoje kolejne plany wyjazdowe? W tym roku byłeś już m.in. w Pradze i Gdańsku.

– I tu zaczynają się schody. Planów jest wiele, ale nie wiem, czy wszystko da się ogarnąć. Na pewno priorytetem jest teraz nagranie płyty z zespołem Hard Work i konwencja w Warszawie, na której będę się wystawiał. Myślałem o Londynie, na razie jako zwiedzający, ale nie udało mi się niestety tam dotrzeć. Choć teraz, kiedy mam już studio, będę się starał pojawiać częściej również jako wystawca. Chciałbym też zaliczyć w tym roku jakąś niemiecką konwencją, ale czas pokaże, czy się uda.

– Znów będziesz się wystawiał ze Zwierzakiem z TILL DEATH TATTOO? Jak w ogóle doszło do tego, że się tak skumaliście?

– Chyba się do siebie przyzwyczailiśmy! W Pradze i Gdańsku znów byliśmy razem. W Warszawie chyba też będziemy mieć wspólny boks. Jakoś tak raźniej jest. Tym bardziej, że obaj prowadzimy sami swoje studia, wiec fajnie jest czasem z kimś popracować. Wpadliśmy na ten pomysł na jakimś koncercie. Często się widzieliśmy na tego typu imprezach i tak od słowa do słowa się zgadaliśmy. Poza tym Zwierzak to fajny ziomal! Nadajemy na podobnych falach, więc dobrze się nam współpracuje. Mamy nawet w planach współpracę w naszych studiach. Zresztą, chyba już sama się umówiłaś ze Zwierzakiem na tatuaż u mnie w studiu!

– Fakt! I to bez twojej wiedzy! Wkrótce spotkamy się więc w Tarnowskich Górach!

Rozmawiała KaśkaHCT

HARD WORK – WYWIAD Z MESJASZEM, CZĘŚĆ I

{googleAds}<script type=”text/javascript”><!–
google_ad_client = „pub-8321618055603731”;
/* 468×60, utworzono 09-01-18 */
google_ad_slot = „7635850052”;
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//–>
</script>
<script type=”text/javascript”
src=”http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js”>
</script>
{/googleAds}      

 

Have any Question or Comment?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie