Skontaktuj się z nami!       Studio, Sklep: 534 797 224, 511 991 135     

Wytwórnia, Portal: 692 703 463 

Tatuaż zamiast pomnika – Robert Brylewski na skórze w klipie zespołu Dizel


Pin It

Krakowska kapela Dizel nagrała cover Brygady Kryzys, by uczcić w ten sposób pamięć zmarłego w ubiegłym roku Roberta Brylewskiego, lidera i założyciela zespołu. Do utworu został nagrany teledysk, na którym tatuowana jest podobizna zmarłego muzyka rockowego.

– Roberta ceniliśmy zawsze – zarówno jako twórcę, poprzez pryzmat jego muzycznych dokonań, oraz jako człowieka – za jego konsekwentną i niezależną od „wiatrów” postawę – tłumaczy Grzegorz Polus, wokalista i basista zespołu Dizel. – Mieliśmy okazję poznać go osobiście koło 2012 roku w nieistniejącym już niestety krakowskim klubie muzycznym „Kot Karola”, podczas spontanicznej, pokoncertowej sesji z udziałem m.in. Marcina Świetlickiego oraz naszego ówczesnego perkusisty – dodaje Polus.

Tragiczna śmierć Roberta Brylewskiego mocno dotknęła członków zespołu Dizel, dlatego aby uczcić i zachować, a w zasadzie przedłużyć o nim pamięć, postanowili zagrać cover Brygady Kryzys.

– Zaczęło się od pomysłu, który rzuciłem jesienią w internet. Uznałem, że skoro tyle było chętnych zespołów do nagrania „Tribute to Republika”, to chyba wypada też zrobić coś podobnego, by uczcić Roberta – tribute to Robert Brylewski. Początkowo było sporo chętnych, ale jakoś temat przeszedł bokiem – wyjaśnia Grzegorz Włodek, gitarzysta Dizla. – Dlatego pojawił się inny pomysł – aby uwiecznić wizerunek Roberta w muzyczno-artystycznym projekcie tatuażu, bezpośrednio na skórze jednego z jego fanów. Postanowiliśmy zrobić to sami, wszak niedługo będzie rocznica bezsensownej śmierci Roberta – dodaje muzyk.

Jak wyjaśnia Grzegorz Włodek, wybrany na cover utwór „Too Much” nasunął się sam. – Bardzo energetyczny, wręcz nieco “armijny”, z tekstem mówiącym o szarych czasach z naszego dzieciństwa. Być może nie do końca w naszym stylu, ale postanowiliśmy jak najbardziej oddać jego brzmienie i klimat – bo przy kompozycjach Brygady raczej się nie majstruje. To dzieła skończone – podkreślają członkowie zespołu Dizel.

– Pomysł na klip z tatuażem i to robionym poklatkowo wpadł nam do głowy zupełnie przypadkiem i tak już zostało. Nasze zaprzyjaźnione studio zgodziło się bez wahania, tak samo jak tatuator – mówi Grzegorz Włodek.

Do udziału w projekcie zgłosiło się kilkanaście osób, które chciały mieć na ciele podobiznę Roberta Brylewskiego. Casting wygrał Zibi Urbanski, który stwierdził: „Wytatuuję sobie Roberta jakiego tylko wymyślicie. Przyjadę, kiedy chcecie. Akceptuję wszystko!” W dzień sesji spędził za kierownicą cztery godziny, żeby dojechać do Krakowa. Potem prawie osiem godzin siedział na fotelu i powrót do domu – kolejne cztery godziny.

Projekt tatuażu wykonał Marcin „Malicki” Buk – Graffunk z krakowskiego studia Hardcore Tattoo. – Z Grześkiem Polusem z Dizla darzymy się wielką sympatią, więc kiedy pojawiła się możliwość wzięcia udziału w klipie, nie zastanawiałem się ani chwili. Świetny pomysł, świetna sprawa, świetny efekt pracy – podkreśla Marcin “Malicki” Buk.

Wideoklip to obraz 6,5 godzinnej sesji samego tatuowania. Prawie 5000 klatek złożonych w 3,5-minutowy film w proporcjach obrazu 4:3. Utwór jest dostępny m.in. na zespołowym serwisie bandcamp (https://dizel.bandcamp.com/track/too-much). Cały dochód ze sprzedaży cyfrowej Dizel postanowił przeznaczyć na wsparcie inicjatywy Food Not Bombs Kraków, której wolontariusze przygotowują i rozdają darmowe ciepłe wegańskie posiłki wszystkim potrzebującym – głównie biednym i bezdomnym.