
Muzyką zajęli się z nudów. – Byli kumple, ale nie było zajęć, głównie wychodziło się na piwo na ławkę. A że słuchaliśmy podobnej muzyki, wymyśliliśmy zespół – opowiada Tomek, basista i jeden z założycieli nowohuckiej kapeli Game Over. Pierwsze kawałki napisali jeszcze w latach 90. Jednak pierwszą płytę wydali dopiero w 2010 roku. Choć dziś ich postrzeganie świata trochę się zmieniło, uważają, że ich teksty nie straciły na aktualności. O historii zespołu, kibicowaniu, hardcorze i Nowej Hucie rozmawiałam przy dużym kuflu piwa z Tomkiem, Łukaszem i Wojtkiem.

Jest szaloną i zwariowaną modelką z Austrii, pozującą do niecodziennych sesji zdjęciowych. Jej twarz zdobi reklamy, książki, kalendarze, ciuchy, gazety o tatuażach. Kocha swoją rodzinę, podróże i tatuaże oraz zwierzęta, o których prawa aktywnie walczy. Wzięła udział w kampanii organizacji PETA przeciwko noszeniu futer. Przedstawiamy kolejną Hardcore Tattoo Girl – śliczną, wytatuowaną aktywistkę, Sandy P. Peng.
Za niecałe dwa miesiące, najprawdopodobniej 11 grudnia, nakładem Spook Records ukaże się nowa płyta Schizmy, legendy polskiego hardcora. Zespół istnieje na scenie od 20 lat, a jego żywiołowe koncerty przyciągają tłumy. Bezkompromisowe brzmienie Bydgoszczan nie słabnie, mimo iż przed dwie dekady przeszli wiele zmian personalnych. Ostatnio stali się swoistym zespołem konwencyjnym – stają się nieodłączonym elementem muzycznej oprawy imprez tatuatorskich. O tzw. „koleżeńskim” stylu w tatuażu, hardcorowej modzie, zmianach na scenie hc i nowej płycie rozmawiamy z wokalistą zespołu – Pestką, który jest najdłużej związany ze Schizmą.


Powstali sześć lat temu w Nicei we Francji. Wszyscy są jednak muzykami już od bardzo dawna. Ich muzyka to połączenie mocnych dźwięków perkusji i gitar oraz tekstów o walce, dumie i wolności. Na koncertach, szczególnie tych w małych klubach, dają z siebie wszystko. Uwielbiają koncerty w Polsce i polską publikę. Z wokalistą hardcorowej francuskiej kapeli In Other Climes – JC rozmawiamy między innymi o nowej płycie i francuskiej scenie hc.
Igoryoshi przyjechał z Ukrainy, by właśnie w Polsce szlifować swój tatuatorski warsztat. Uważa, że nasz kraj ma szanse stać się centrum europejskiego tatuażu. Igor ma 23 lata i jak na swój wiek, robi już bardzo ciekawe i dojrzałe prace. Postanowił się rozwijać w gliwickim studiu D3XS Piotra Wojciechowskiego. Prywatnie Igor jest osobą cichą i skromną, przynajmniej takie jest pierwsze wrażenie. Oprócz tatuażu, jego drugą pasją jest hardcore. Co ma do powiedzenia o sobie, ukraińskiej scenie i Polsce?
East Side Ink, to jak twierdzą jego twórcy, studio tatuażu, które żyje rock’n’rollem. Jest ściśle związane z białostocką sceną niezależną. W studiu działa również alternatywny sklep Jazgot. Ponieważ coraz częściej widać studio na konwencjach, postanowiliśmy podpytać osoby z nim związane o kilka rzeczy. Na nasze pytania odpowiada męska część ekipy, czyli Baku, Lewy i Budyń.