
Żeby robić koszulki, porzucił karierę inżyniera i dobre pieniądze. Dziś nie zawsze starcza mu na gaz i prąd. Ale nie żałuje swojej decyzji. Robi to, co lubi. Pracy Olka Bałasza, twórcy marki Ebola, przyjrzała się Katarzyna Ponikowska. W obiektywie uchwycił go Janek Hubrich.


Piotr O. Kopytek to polski emigrant, który wiele lat temu wyemigrował do Stanów. Tam imał się różnych zajęć. Tatuowanie przyszło z czasem. Na początku tatuował głównie tribalowe ornamenty. Teraz tworzy pogodne, kolorowe tatuaże utrzymane w manierze neotradycyjnej i orientalnej. Do Polskie nie wrócił, ale odwiedzi ją już wkrótce. W ostatni weekend maja (27-29) będzie gościnnie tatuował w gliwickim studiu D3XS Tattoo Orchestra.
Od momentu pierwszego eksperymentu Piotra Wojciechowskiego, redaktora magazynu „Tatuaż – Ciało i Sztuka”, z ręcznymi technikami tatuowania minął już jakiś czas. Piotr zdążył wytatuować różnymi narzędziami ze swej kolekcji kilka kolejnych osób. Niektóre z prac, wraz z obszernym opisem narzędzi i metod, możecie zobaczyć w najnowszym majowym wydaniu kwartalnika „Tatuaż”. Piotr zapowiedział również pokazy ręcznego tatuowania na listopadowym Body Art Convention w Warszawie i podczas lipcowego Tattoo Konwentu w Gdańsku. Tymczasem, specjalnie dla naszego portalu Piotr opowie o jednym ze swoich ostatnich ręcznych wyczynów, dla odmiany, w manierze realistycznej.
Do tej pory Kopenhaga była jednym z nielicznych dużych miast zachodniej Europy, w którym nie było konwencji tatuażu. To dziwne, tym bardziej, że jako miasto portowe stolica Danii ma długą tradycję tatuowania. Na szczęście, Duńczycy postanowili to zmienić. W pierwszy weekend kwietnia odbyła się pierwsza edycja Copenhagen Ink Festival – największej skandynawskiej konwencji tatuażu.
